poniedziałek, 27 lipca 2009

w sumie tak pozafotograficznie

matka mi powiedziała, że jestem sfrustrowaną matką... nie wiedzieć czemu. jest to najmniej adekwatne określenie jakie można wymyślić na mój temat.

a tak w ogóle muszę się pochwalić: moje narzędzie rozprzestrzenia się na większą skalę:> bo ja w sumie zrobiłam narzędzie do badania, z którego początkowo miało korzystać 2 magistrantów... na mojej uczelni korzysta z niego już ośmiu. a w najbliższym czasie wykorzystają go ludzie z ujotu.

I ja kurwa jestem sfrustrowana?:>

bachora czasem trzeba podłogować i wietrzyć

no moje dziecko zaczęło raczkować. nasz nowoczesny ekologiczny odkurzacz. czasem może i na mokro przetrzeć:>
uwielbiam tę minę
to nie moje dziecko, ale ja zrobiłam zdjęcie. podoba mi się... zdjęcie, nie dziecko:>
to już mój pomiot szatana. wyjątkowo dzisiaj spokojna była. za to ja -matka, spaliłam się i mi trochę tam piecze
kurde kompozycja mi się podoba. wiem, że tandeta... no i że własny bachor. ale jednak ładnie... uczę się no...

niedziela, 26 lipca 2009

wczoraj przedłużyło się na dziś...

a miało być to spokojne wyjście ze starymi znajomymi. tak jak ewka powiedziała: my tylko przyszliśmy na godzinkę... skończyło się, że wróciłam o 6 rano...
niby człowiek bierze ze sobą aparat, żeby robić zdjęcia, a kończy się tym, że robią je tobie
za cholerę nie wiem co to kurwa jest, ale niby jakiś gadżet i że sprowadzany z japoni. ale widzę, że w japoni też lody robią
na przednim "ramieniu" tego wielbłąda ponoć widać sikającego chłopca jak z fontanny w brukseli. no i my tak się zastanawialiśmy i nie wiem czy to była kwestia spożytego alkoholu to nawet dostrzegłam... może to jest jak test projekcyjny...
no dobra. impreza przeniosła się do ewki i pawła i się okazało, że są naszymi sąsiadami. z ich balkonu widać naszą klatkę! to był najprzyjemniejszy powrót do domu - bo krótki. w japoneczkach popylałam przez podwórko i w 5 minut znalazłam się w swoim łóżku.
ostatnio wyszło tak, że standardy europejskie dopadły i zapalniczki. tę konkretną zapalniczkę próbowałam zapalić od początku imprezy... udało mi się raz, ale jak widać był już świt...
jeżyk. ewka później te kiepy chciała do butelki wcisnąć. różne ludzie mają pomysły po pijanemu.
no był w sumie świt... ostatnio coś za dużo piję

sobota, 25 lipca 2009

zdolności paranormalne?

Czy po prostu jest to znany schemat? Znalazłam dzisiaj na zeszycie w empiku

piątek, 24 lipca 2009

tak wyglądają zajęcia z psychologii kryminalnej...

moje dzieło. tym razem "tatuatorskie". Poza tym na zeszycie można zauważyć moje natręctwo - liczenie czasu do końca zajęć

znajdź trzy cycki. nie trudno odgadnąć kto jest autorem akurat cycków















jednak kryminały mi się udzielają

niech mi ktoś wyjaśni...

... o co w tym chodzi. Stawiam na burdel w mieszkaniu prywatnym