
pojechałam tylko z bartem i zocha po aparat do aś. skonczylismy pod mostem:>


jakby kto nie wiedział to jest wisła, a tam w oddali poniatowski most

a tu widok z poniatowskiego - nie majne zdjęcie, ale zrobione mniej więcej w tym samym czasie:>


i wszyscy razem!

wieczorem, już bez małżonka, poległam w meduzie z aś. lucki sraki pierwszy raz po prawie 3 tygodniowej przerwie


gin'n'tonic. naturalnie


a potem był lemon, mój mózg na kablu i goście twierdzący, że jestem z u can dance. ja pierdole! przecie z taką nadwagą to ja się nadaje do u can't dance:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz