wtorek, 18 sierpnia 2009

17-08-2009

wojna światów normalnie.
w nocy była wyjebiaszcza burza.
zoś spała z nami w łóżku, bo myśleliśmy, że się boi, a ta małpa zaczęła się bawić. w ten oto sposób wyjęła mi kolczyka z nosa - nie mogę go znaleźć
byłam w kinie na control o joy division, a potem na c.r.a.z.y. dobre dobre. zwłaszcza pan marc-andré grondin. ja pierdole, ale ciacho. tyłek na miejscu normalnie uch. dawno nie miałam takich podniet w kinie:>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz